Strona główna » Gazeta Zawierciańska Jura » Z@wierciańska » Ta nudziara Eliza Orzeszkowa
FELIETON - Dworak w czasach kryzysu odkrywa aktualność niedoszłej Noblistki
Ta nudziara Eliza Orzeszkowa
Wstyd mi się przyznać przed samym sobą - nigdy nie lubiłem powieści Elizy Orzeszkowej. Może dlatego, że kiedy dojrzałem w szkole do lektur obowiązkowych, to po zjeździe polonistów 1950 roku prof. Stefan Żółkiewski ogłosił obowiązkową marksistowską analizę dzieł literackich. W szkole średniej z dorobku twórczości Elizy Orzeszkowej za najwybitniejsze dzieło uznano powieść pt. "Marta". Jej największa powieść "Nad Niemnem" w sowietyzowanej kulturze polskiej była przemilczana - Niemen płyną w granicach Związku Radzieckiego.
Nie sięgałem po książki Elizy Orzeszkowej, kiedy już wiedziałem, że w 1909 roku nasza pisarka była kontrkandydatką do Literackiej Nagrody Nobla, którą przyznano Selmie Lagerloft - autorce do dziś czytanej książki dla dzieci pt. "Cudowna Podróż".
Autorka "Nad Niemnem" mieszkała w prowincjonalnym miasteczku - Grodnie. Główne ulice miasta były wyłożone kostkami z drewna. Przy jednej z tych ulic rezydowała pani Eliza. Kiedy miasto obiegła wiadomość, że pisarka jest ciężko chora, społeczność żydowska Grodna wyłożyła ulicę słomą, aby turkot furmanek i tupot końskich kopyt nie zakłócał ciszy tak bardzo potrzebnej dla wyzdrowienia niedoszłej laureatki nagrody Nobla. Żydzi wyłożyli ulicę słomą wdzięczni pani Elizie za powieść pt. "Meir Ezofowicz".
Sto pięć lat temu można było wypożyczyć w Bibliotece Resursy w Zawierciu książkę Nr Inwentaryzacyjny 537 pt. "Po szczęście" z przedmową Elizy Orzeszkowej.
Oto fragmenty tej przedmowy:
"Choćbyś umiał gwiazdy z nieba zdejmować (...) kędy wśród wyższych warunków dobrobytu i poważania pracują zdolności wyższe, stopa twoja nie stanie nigdy. (...) Czy prawnikiem jesteś lub lekarzem, inżynierem lub leśnikiem, wszystko jedno; gdziekolwiek jakakolwiek instytucja rządowa istnieje, nie ma dla ciebie, na rodzinnej twej ziemi, ani pracy, ani chleba, ani teraźniejszości, ani przyszłości. Przebyłeś szkoły niższe i wyższe, pałasz żądzą zużytkowania w obranym zawodzie zdolności swych i uzdolnień, chcesz założyć rodzinę i żyć tak, jak wszyscy ludzie w tej epoce czasu żyją - oj nie kochanku! Nic z tego nie będzie! Polakiem jesteś, a trzeba, abyś nim być przestał; więc opuść Polskę i po pracę uczciwą, po chleb, po możność rozniecenia ogniska rodzinnego jedź daleko, daleko do innego kraju i klimatu, pomiędzy inną ludność i mowę ..."
Mój Boże. Te zdania wielkiej pisarki polskiej czytali zawiercianie sto pięć lat temu. W 2009 roku być może przeczytają ten tekst prawnukowie niegdysiejszych czytelników. I co?
Czy w naszym mieście, które dopiero dorasta do lat stu, żył, a może żyje, społeczny autorytet, który zasłużył sobie na to, że przed jego domem jakaś grupa społeczna wymościłaby ulicę, aby żaden hałas nie zakłócał ciszy, w czasie której działacz mógłby myśleć o uzdrowieniu choroby, o jakiej pisała Eliza Orzeszkowa ponad sto lat temu.
BOGDAN DWORAK
dodaj opinię wszystkich opinii: 0
| Pn | Wt | Śr | Cz | Pt | So | Nd |
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | |
| 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||
Obecnie w galerii znajduje się 1024 zdjęć
więcej zdjęć
Miejski Ośrodek Kultury MOK 42-400 Zawiercie, ul. Piastowska 1, tel. (32) 67 228 82