Skróty klawiszowe:

Archiwum Aktualności
Polecamy
  • Zajęcia taneczne 5 i 6 ... Mamy dla Was świetne wieści! Dodatkowe terminy zajęć tanecznych w MOK Zawiercie z Katarzyną Miklas.   Zapraszamy już w ten czwartek i piątek (5 i 6 sierpnia), do MOK Zawiercie. Do ... CZYTAJ DALEJ
  • Karolina Kindler-Skowronek ... Karolina Kindler-Skowronek została nową Dyrektorką Miejskiego Ośrodka Kultury w Zawierciu. Na tym stanowisku zastąpiła Andrzeja Daneckiego, który przeszedł na emeryturę.   - ... CZYTAJ DALEJ
  • FILM: "Czarna owca" „Czarna owca” to ciepły i wzruszający komediodramat o więzach, których nie można przerwać. Film w zabawny sposób spróbuje odpowiedzieć na szereg ważnych pytań ... CZYTAJ DALEJ
  • FILM: "Republika ... Z obrazów Jacka Malczewskiego ucieka gromada namalowanych przez mistrza postaci. Fauny, chimery, utopce, rusałki i inne fantastyczne istoty spod pędzla znanego malarza, przenoszą się na ... CZYTAJ DALEJ
  • Półmetek wakacji - trwają ... Za nami prawie połowa wakacji. Lipiec obfitował w wiele ciekawych i różnorodnych zajęć kulturalno-edukacyjnych dla dzieci. Wśród propozycji, które przygotował Miejski ... CZYTAJ DALEJ

Jula – skupiam się na pozytywnych ludziach

Strona główna » Aktualności » Jula – skupiam się na pozytywnych ludziach

Zdobyła popularność dzięki Internetowi, w którym publikowała swoje piosenki, co zaowocowało nagrodą publiczności i nagrodą internautów w festiwalu TOPtrendy 2012 czy nagrodą słuchaczy RMF Maxxx. Ma na swoim koncie dwie płyty studyjne: „Na krawędzi” i „180°   18 czerwca 2016 roku Jula, wokalistka wywodząca się z Łomży, wystąpiła na Dniach Zawiercia, a po koncercie zgodziła się udzielić wywiadu po tym, jak przez dłuższy czas rozdawała autografy i pozowała do zdjęć ze swoimi fanami: 

Kamil Pietrzyk: Jak wrażenia po koncercie? Na pewno jesteś zmęczona tymi niekończącymi się autografami i wspólnymi zdjęciami?

Jula: Bardzo fajnie. Żałuję, że tak bardzo słońce we mnie świeciło i nie mogłam widzieć ludzi, ale za to ich słyszałam. Cieszę się, było mi bardzo miło. Bardzo miło ugościli mnie w Zawierciu. 

Kamil Pietrzyk: Zaczęłaś zyskiwać na popularności nieco nietypowo, bo nie od programu talent show czy innych, tylko poprzez kanał na Youtube. Pozwolisz, że zapytam o twoje początki muzyczne – czy sięgają one czasów, kiedy byłaś małą dziewczynką? Czy byłaś muzykalnym dzieckiem śpiewającym do lustra, uczęszczałaś na jakieś zajęcia, czy to przyszło trochę później? 

Jula: Zdecydowanie od małego dzieciaka. Z tego, co mi mama opowiadała, to sadzałam miśki jako widownię na kanapie i śpiewałam prawdopodobnie do dezodorantu. Nauczyciele zauważyli, że powinnam pójść w tym kierunku, chodziłam więc na różne konkursy, giełdy piosenek. Później to przycichło, gdy byłam nastolatką. Jak na nastolatkę przystało, miałam tysiąc pomysłów na siebie, ale gdzieś ta muzyka w sercu była. Jako nastolatka zaczęłam tworzyć numery. To się zaczęło od tego, że moi koledzy z Łomży akurat występowali ze swoim autorskim materiałem. Pomyślałam, że musi być czymś fantastycznym wykonywanie własnego materiału, napisanego przez siebie, gdy ludzie to razem z tobą śpiewają. Tak więc, wróciłam do domu i napisałam pierwszą piosenkę.

Kamil Pietrzyk: Pamiętasz tę swoją pierwszą piosenkę? Śpiewałaś ją przed mamą, kimś z rodziny, znajomymi? 

Jula: Jeśli chodzi o osoby najbliższe, to zawsze z tym jest najciężej. Wydaje mi się, że każdy tak ma. Łatwiej jest wyjść przed publiczność niż przed własną rodzinę. Nie wiem dlaczego. Nie umiem tego wytłumaczyć. Wolałam być sama. 

Kamil Pietrzyk: Po reakcjach twoich fanów widać, że masz fenomenalny kontakt z dziećmi, młodzieżą, z nastolatkami, którzy najentuzjastyczniej odbierają twoje piosenki. Gdy przyglądasz się swoim fanom, to czy zauważasz dużo różnić między samą sobą w wieku kilkunastu lat, a twoimi fanami z czasów obecnych? 

Jula: Jak byłam nastolatką, to były to czasy, kiedy nie wszystko było tak skomputeryzowane. Nigdzie nie było tych tabletów, Facebooka, więc u mnie było z tym inaczej. Więcej czasu spędzałam na podwórku ze znajomymi. Od czasów dzieciństwa na tyle kochałam spędzać czas na dworze, że mama mi musiała obiad wynosić, bo nie mogła mnie zagonić do domu. Dzisiaj wygląda to inaczej, ale jak patrzę po nich, to są bardzo uśmiechnięci, pełni życia, a oto w tym chodzi. Nie jestem na co dzień z ich problemami, ale na pewno każdy nastolatek ma podobne. 

Kamil Pietrzyk: Pewnie często ci się to przytrafia, że twoi fani i fanki próbują się do ciebie zbliżyć, szukają z tobą bliższego kontaktu – zwierzają się, szczerze opowiadają o swoich problemach. Często ci się to zdarza? 

Jula: Dużo jest takich sytuacji, czy to poprzez maila, management, czy na koncertach. Jest to ciężkie. To taki ciężar odpowiedzialności, ponieważ ci ludzie naprawdę gdzieś tam widzą we mnie idola, słuchają mnie, ufają mi i w zależności od tego, co im powiem, jest uzależnione to, co być może zrobią. Staram się nie wtrącać, nie zagłębiać w te wszystkie rzeczy, bo chyba jestem za wrażliwa i nie dałabym rady. 

Kamil Pietrzyk: Zapewne miałaś jakąś idolkę (może i nie jedną), gdy byłaś w ich wieku? 

Jula: Oj, bardzo dużo! Jako mała dziewczynka do tych miśków śpiewałam jako Kelly Familly (śmiech). Oni gdzieś tą rodzinną muzykalnością mnie zarazili. Pamiętam, że na pewno numerem jeden była dla mnie Kasia Kowalska, jeśli chodzi o polskie wokalistki. Zawsze będę jej wierna. 

Kamil Pietrzyk: Czy jest może jakaś stylistyka muzyczna, gatunek, z którym chciałabyś się kiedyś, tak dla eksperymentu, zmierzyć? 

Jula: Bardzo mi się podoba zespół Paramore. To jest muzyka, jaką bardzo chciałabym grać, aczkolwiek wątpię, czy spotkałaby się tu z pozytywnym odbiorem i czy dobrze brzmiałaby w języku polskim. To troszkę mocniejsze brzmienie. 

Kamil Pietrzyk: Na scenie podczas koncertu wspomniałaś, że pracujesz obecnie nad trzecią płytą. Czy możesz zdradzić czego twoi fani mogą się po niej spodziewać? Czy będzie to diametralny obrót o, nomen omen,  180 stopni w porównaniu do ostatniej płyty? 

Jula: Nie, myślę, że nie będzie diametralnych zmian. Jeżeli ktoś tworzy piosenki, to nie odmieni swojego stylu pisania. To słychać po prostu po każdym artyście, który sam tworzy piosenki. Nie jest w stanie odejść całkowicie od tego. Ciężko mi powiedzieć, jak będzie wyglądać całość, ponieważ w tej chwili płyta jest na takim etapie, że są to jeszcze demówki nie ubrane jeszcze w stu procentach w produkcję, także ciężko mi na razie coś powiedzieć. Na pewno dużo się zmieni. 

Kamil Pietrzyk: Teksty będą twojego autorstwa? 

Jula: Na pewno też linie melodyczne. Również biorę udział w tworzeniu muzyki. Nie potrafię grać na instrumencie, ale zaśpiewam gitarzyście, który nagra taką gitarę. 

Kamil Pietrzyk: Wróćmy do Internetu, bo od tego się wszystko u ciebie zaczęło. Internet ma oczywiście pełno zalet, korzyści, ale i wad, do których można zaliczyć krytykowanie dla krytykowania, czyli tzw. „hate”. Czy zdarzyło ci się tego „hejtu” doświadczyć? A jeśli tak, to zdarzało ci się brać tę krytykę do siebie, czy potrafisz podchodzić do tego z dystansem? 

Jula: Na szczęście nie było tego, o dziwo, tak dużo, aczkolwiek też starałam się nie czytać zbyt wiele, bo nie ma sensu zaprzątać sobie tym głowy. Trzeba się skupić na ludziach, którzy są przy tobie i którzy pomagają ci się wspiąć na same szczyty. Na takich ludziach postanowiłam się skupić. Wiadomo, czasami człowiek przeczyta na swój temat coś złego, ale jeżeli mija się to z prawdą, jeżeli wiem, że nie ma to nic wspólnego z konstruktywną krytyką, to absolutnie puszczam to bokiem i nie zaprzątam sobie tym głowy. Nawet w życiu prywatnym skupiam się na osobach, które są pozytywne. Nie na tych, które, że tak brzydko powiem - „wysysają” ze mnie tę energię, ale na tych, którzy tę energię mi przekazują. 

Kamil Pietrzyk: A zdarzyło ci się przeczytać coś naprawdę dotkliwego o sobie, jakąś nieprzyjemną plotkę? 

Jula: To nie było akurat o tyle dotkliwe, co śmieszne. Kilkukrotnie byłam w ciąży, urodziłam psa poprzez cesarskie cięcie. To były raczej śmieszne plotki odnośnie zębów czy czegoś tam. Na tej zasadzie to polega, że jeżeli się wycofasz i nie jesteś celebrytą, nie starasz się dotrzeć do brukowców, to do nich nie dotrzesz. To wcale nie jest takie trudne, tylko nie trzeba tym ludziom dawać powodu. Tak jak ja zawsze starałam się nie dzielić życiem prywatnym, choć gdzieś tam później wyszło, fani wynieśli w komentarzach, że jestem już mężatką, że mój mąż tworzy ze mną muzykę. Mówię to z ręką na sercu – człowiek jest w stanie zachować prywatność w takim sensie, żeby nie dzielić się nią i nie być na pierwszych okładkach gazet. Jeżeli tego nie chcesz. 

Kamil Pietrzyk: Dziękuję bardzo za rozmowę!

Jula: Dziękuję. 

Zdjęcia: Paweł Machelski

czytano: 1521 razy

autor: mok.pl

data dodania: 2016-06-19 20:16:18

Partnerzy
  • Sieć Kin Studyjnych
  • Let's Rock

Miejski Ośrodek Kultury - Centrum im. Adama Mickiewicza
ul. Piastowska 1, 42-400 Zawiercie

tel.: 32 67 228 82
e-mail: sekretariat@mok.pl

  • IMG_1914
  • IMG_1911
  • IMG_1901
  • IMG_1898
Deklaracja dostępności
Serwis internetowy Miejskiego Ośrodka Kultury im. A. Mickiewicza w Zawierciu.
Poleć stronę
Wypełnij formularz polecający nasz serwis
Zapytanie
Wypełnij formularz kontaktowy
Wersja mobilna
Facebook