Skróty klawiszowe:

Archiwum Aktualności
Polecamy
  • Kino MOK: PROCEDER   PROCEDER Żyj aż do bólu   30.11 - 21:00 20.12 - 21:00 (XXIV PPFF) 21-22.12 - 21:00   CENNIK ... CZYTAJ DALEJ
  • Grand Prix XXIV ... Młodzieżowy Kameralny Chór Tutti odniósł kolejny sukces, tym razem zdobył Grand Prix XXIV Wojewódzkiego Festiwalu Pieśni Patriotycznej, który odbywał się w Miejskim ... CZYTAJ DALEJ
  • SZCZELINY SENSU – głębia ... Aleksandra Szlęk w tym roku ukończyła Akademię Sztuk Pięknych w Katowicach. Zrobiła dyplom na kierunku grafika warsztatowa. Napisała rozprawę magisterską pt. „Melancholia jako ... CZYTAJ DALEJ
  • FOTOGRAFIA DZIKIEJ PRZYRODY Wystawę tworzy 70 zdjęć, wybranych z wystaw będących wynikiem konkursu fotograficznego Wildlife Photographer of the Year w latach 2002 - 18, organizowanego corocznie, od 1965 r., ... CZYTAJ DALEJ
  • NIEPODLEGŁA zawsze jednoczy! Wydawać by się mogło, że ubiegłoroczne obchody setnej rocznicy odzyskania niepodległości były kulminacją narodowej dumy. 100 lat po 1918 roku – data, której nie można ... CZYTAJ DALEJ

O stuleciu geniuszy i ekscentryków

Strona główna » Aktualności » O stuleciu geniuszy i ekscentryków

Książka pt. „Alfabet sztuki XX wieku według Witolda Dulęby”, wydana w ubiegłym roku, pióra – jak łatwo się domyśleć – Witolda Dulęby, zawiercianina, pisarza i dramaturga, była pretekstem do kolejnego spotkania w Salonie Artystycznym ZAWartE 16 lutego br. Otwierając je Leszek Łazarowicz, główny organizator cyklu „Po co nam kultura!”, powiedział, że rozmów o sztuce wciąż jest za mało w naszym życiu, a sztuka nie jest tylko tym, co wypełnia muzea i galerie – jest często nieuświadamianym impulsem do głębszej refleksji, wspomnieniem i skojarzeniem jakiegoś dzieła, którego tytuł i nazwisko autora uleciało z pamięci, lecz pozostało jako silne przeżycie.

Bogdan Dworak, który prowadził spotkanie, potwierdził tę tezę, dodając, że należy jednak pamiętać, iż wiek XX, wiek wielkiej rewolucji awangardowej, nie jest oderwany od historycznego kontekstu. Na dowód pokazał słynny obraz wybitnego przedstawiciela realizmu Józefa Chełmońskiego pt. „Kuropatwy na śniegu” i zestawił go ze sztandarowym dziełem suprematyzmu, czyli „Białym kwadratem na białym tle” Kazimierza Malewicza. To pozornie szokujące zestawienie miało wszakże głęboki sens, bo pokazywało, że subtelne walory bieli śnieżnej u Chełmońskiego i biel tła z zaznaczoną fakturą farby figurą geometryczną w środku i Malewicza to efekt tego samego – choć w różnych konwencjach stylistycznych ujętego – przeświadczenia o dominacji w malarstwie koloru i formy nad przypisywanym im, pozaplastycznym znaczeniem. To dowodzi zjawiska ewolucji w sztuce, jeśliby nawet dokonywała się ona – jak było to w całym XX wieku – poprzez totalną negację klasycznych kanonów, realizowaną także w pozaartystyczny sposób.

W tym Witold Dulęba, autor „Alfabetu” zgadzał się w pełni z moderatorem spotkania, przytaczając liczne przykłady z życia i twórczości bohaterów swojej książki, wybitnych przedstawicieli różnych nurtów awangardowych, nie poprzestających na eksperymentach stricte artystycznych, lecz swoimi często powikłanymi losami przecierającymi szlaki nowej perspektywie sztuki. Dulęba nie ukrywał swej fascynacji paryską bohemą początku wieku, barwnymi postaciami i geniuszami malarskimi, i słusznie – bo to Paryż był wówczas niekwestionowaną stolicą kulturalną świata. Cenne w jego książce jest to, że potrafił wskazać na kilku Polaków i ich doniosły wkład w sztukę XX wieku, jak Ludwik Markus (znany jako Marcoussise) – po Picassie, Braque'u i Gris'ie czwarty najbardziej konsekwentny przedstawiciel kubizmu, czy Tadeusz Kantor – znany bardziej ze swej twórczości teatralnej – który był prekursorem taszyzmu i jako jeden z pierwszych wprowadzał happening do obiegu kulturalnego. Tych przykładów Dulęba podawał znacznie więcej, dając jednocześnie do zrozumienia, że „Alfabet” jest jego czysto prywatnym, subiektywnym spisem fascynacji sztuką i ludźmi sztuki, a nie działem typu leksykon naukowy. „Alfabet” ma prowokować do tego, aby każdy z wrażliwych mógł - i chciał! - tworzyć własny spis.

Ten wątek podjął Witold Grim, Prezydent Zawiercia, który przyznał, że po lekturze książki Witolda Dulęby niejako na nowo przeżywał, na przykład, swoje spotkanie ze sztuką Władysława Hasiora, z jego monumentalnymi instalacjami, czy słynnymi „Sztandarami”: Takie rozmowy o sztuce – mówił prezydent – odświeżają wspomnienia, uruchamiają wyobraźnię i odpowiadają na pytanie „po co nam kultura”.

W trakcie dyskusji Rafał Ciszewski szkicował podobizny uczestników spotkania – być może powstanie kiedyś wystawa tematyczna tego znanego architekta, który ma niezawodną kreskę. Michał Rus natomiast, zadbał o oprawę muzyczną, zaczynając od słynnego „Kankana” a kończąc fragmentem utworu jednego ze współczesnych, awangardowych kompozytorów Johna Cage'a.

Wśród uczestników spotkania nie zabrakło oczywiście stałych bywalców galerii, obecny był również Łukasz Konarski, zastępca prezydenta miasta.

A.B.
Zdjęcia: Paweł Machelski

czytano: 972 razy

autor: mok.pl

data dodania: 2017-02-20 09:49:53

Partnerzy
  • Sieć Kin Studyjnych
  • Let's Rock

Miejski Ośrodek Kultury - Centrum im. Adama Mickiewicza
ul. Piastowska 1, 42-400 Zawiercie

tel.: 32 67 228 82
e-mail: sekretariat@mok.pl

  • IMG_1914
  • IMG_1911
  • IMG_1901
  • IMG_1898
Serwis internetowy Miejskiego Ośrodka Kultury im. A. Mickiewicza w Zawierciu.
Poleć stronę
Wypełnij formularz polecający nasz serwis
Zapytanie
Wypełnij formularz kontaktowy
Wersja mobilna
Facebook