Skróty klawiszowe:

Archiwum Aktualności
Polecamy
  • Kino MOK: PROCEDER   PROCEDER Żyj aż do bólu   30.11 - 21:00 20.12 - 21:00 (XXIV PPFF) 21-22.12 - 21:00   CENNIK ... CZYTAJ DALEJ
  • Grand Prix XXIV ... Młodzieżowy Kameralny Chór Tutti odniósł kolejny sukces, tym razem zdobył Grand Prix XXIV Wojewódzkiego Festiwalu Pieśni Patriotycznej, który odbywał się w Miejskim ... CZYTAJ DALEJ
  • SZCZELINY SENSU – głębia ... Aleksandra Szlęk w tym roku ukończyła Akademię Sztuk Pięknych w Katowicach. Zrobiła dyplom na kierunku grafika warsztatowa. Napisała rozprawę magisterską pt. „Melancholia jako ... CZYTAJ DALEJ
  • FOTOGRAFIA DZIKIEJ PRZYRODY Wystawę tworzy 70 zdjęć, wybranych z wystaw będących wynikiem konkursu fotograficznego Wildlife Photographer of the Year w latach 2002 - 18, organizowanego corocznie, od 1965 r., ... CZYTAJ DALEJ
  • NIEPODLEGŁA zawsze jednoczy! Wydawać by się mogło, że ubiegłoroczne obchody setnej rocznicy odzyskania niepodległości były kulminacją narodowej dumy. 100 lat po 1918 roku – data, której nie można ... CZYTAJ DALEJ

Stojąca „przed białym płótnem Czasu bez imienia”

Strona główna » Aktualności » Stojąca „przed białym płótnem Czasu bez imienia”

KRYSTYNA BALIŃSKA zapytana o mistrzów pędzla, którzy wywarli wpływ na jej wyobraźnię i warsztat, bez wahania wymienia Rembrandta, Soutine’a i Nowosielskiego: mistrza światłocienia, mistrza ekspresyjnej deformacji i mistrza malarskiej metafizyki.

Gdy spojrzy się na główne motywy jej twórczości, które w kilkudziesięciu reprezentatywnych dla jej twórczości obrazach, zaprezentowano w Galerii ZAWartE, tę listę można byłoby wydłużyć o wiele nazwiska, lecz bez tych, które kojarzą się z burzliwą historią awangardy XX wieku, a szczególnie z jej nurtem abstrakcjonizmu niefiguratywnego, geometrycznego. Balińska bowiem bacznie obserwuje świat i ludzi, podchodząc do nich z szacunkiem, co wyklucza skrajne eksperymentowanie z kształtem i barwą. Jej perspektywa jest wszak bardzo osobista. Śmiało nanosi farbę na płótno, nie wygładzając powierzchni - jakby ów szacunek chciała oddać także farbie jako nośnikowi koloru; nie „rzeźbi” przy tym sztucznie faktury obrazu, wiedząc, że specyficzna „trójwymiarowość” malarstwa tkwi (a może należałoby powiedzieć jest sugerowana?) w kompozycji, zależy od relacji wzajemnej istotnych, wewnętrznych elementów obrazu, a nie jest pochodną grubości warstwy czy kolejnych, różnych warstw różnych materiałów, po które chętnie sięgali artyści programowo starający się przekraczać granice nie tylko sztuki akademickiej, lecz także dyskursu o materii sztuki.

Świadomość samego aktu twórczego w przypadku Krystyny Balińskiej nie polega jednak wyłącznie na teoretycznych podstawach (tak ważnych dla nauczyciela plastyki i animatora kultury, absolwentki Wydziału Plastycznego UŚl w Cieszynie), które są źródłem dzieł o bardzo wykoncypowanych konstrukcjach formalnych. Artystka daje się ponieść wrażeniu gry żywiołów w pejzażach; jak impresjoniści zafascynowana jest małymi portami, w których na falach – między niebem a morzem – kołyszą się stare kutry; ludzkie postacie w strugach deszczu pod parasolami, którymi chronią się nie przed ulewą, lecz tworzą własny mikrokosmos, niosą skojarzenia z neosymbolizmem.

To wszakże nie wszystko – artystka potrafi zachować w pamięci twarz, utrwaloną na nagrobnym tondo albo na zdjęciu w jakimś czasopiśmie, twarze znane i nieznane, a potem przenieść ten memorystyczny efekt na płótno w sposób oddający malarsko jej emocjonalny stosunek do podmiotu. Bywają łagodne, wesołe, smutne, czasem naznaczone traumą cierpienia, lecz zawsze – nawet odwzorowane zamaszystym, taszystowskim zgoła pociągnięciem pędzla mówią (bo portrety mówią!), że wyszły spod ręki artystki wrażliwej, subtelnej, empatycznej, melancholijnej, dla której wartość sztuki – bez lekceważenia aspektów warsztatowo-technicznych – tkwi w poetyckim przesłaniu, że życie jest jedno, jest krótkie, więc lepiej postrzegać je jako piękne, a każda chwila refleksji o tym fenomenie zbliża nas do doskonałości i nieskończoności. Za dumą z uświadomienia sobie tego faktu jest artystyczna Krystyny Balińskiej ZADUMA, wyrażona przez nią także w poetyckich miniaturach, będących zarazem credo twórcy i osobistym, nieco przewrotnym, lecz szczerym – jak wszystko, co robi – CV:

 

Nic o sobie nie napiszę

Tyko krótki życiorys

i podpis

i uśmiech zdradziecki

i smutek przelotny

i oficjalne milczenie

wpisane w życiorys

i szelest czasu

w drzwiach otwartych

na zdziwienie......

 

…...........................................

 

Stoję przed białym płótnem

Czasu bez imienia

Poszukuję gestu barw,

Własnego spojrzenia.

W miejscu, w łodzi,

Na brzegu drogi,

Na brzegu oceanu.

I kreślę ślad

Swojego milczenia

Rysunkiem wiatru

Na fali.

 

Wernisaż malarstwa Krystyny Balińskiej (7 czerwca) był pierwszym spotkaniem zawiercian z jej twórczością i jednocześnie udanym supportem tegorocznych Dni Zawiercia. W nastrój płócien znakomicie wkomponowała się muzyczna oprawa wystawy w wykonaniu Jakuba Wysockiego.

 

Tekst: Andrzej Borkiewicz

Zdjęcia z wernisażu: Klaudia Dziąbor

czytano: 77 razy

autor: mok.pl

data dodania: 2019-06-07 21:47:32

Partnerzy
  • Sieć Kin Studyjnych
  • Let's Rock

Miejski Ośrodek Kultury - Centrum im. Adama Mickiewicza
ul. Piastowska 1, 42-400 Zawiercie

tel.: 32 67 228 82
e-mail: sekretariat@mok.pl

  • IMG_1914
  • IMG_1911
  • IMG_1901
  • IMG_1898
Serwis internetowy Miejskiego Ośrodka Kultury im. A. Mickiewicza w Zawierciu.
Poleć stronę
Wypełnij formularz polecający nasz serwis
Zapytanie
Wypełnij formularz kontaktowy
Wersja mobilna
Facebook